Chyba idzie wojna

Chyba idzie wojna

Chyba idzie wojna, bo w sklepach kolekji jakich dawno nie widziałem. Wczoraj po przedszkolu, wróciliśmy szybko do domu. I czekaliśmy z mistrzem na gości. Pierwszy raz od zawsze, piątkowe popołudnie spędziliśmy w domu. Lecz w cudownym towarzystwie, naszych przyjaciół. Zmiana miejsca piątkowego popołudnia wynikała z panujacej bostonki, tym razem nie u dzieci lecz wśród starszyzny.

Mimo to, południe było bardzo udane. Bawiliśmy się razem, a dzieciaki nawet się dogadywał. Było trochę walki o terytorium a zabawki. Jednak doszły do porozumienia. Cieszy mnie to bardzo, bo trochę się bałem jak będzie to wyglądało, w wykonaniu mistrza.

Po bardzo udanym po południu, postanowiłem że wykorzystam jeszcze chwilę wolnego wieczoru i pojadę na rzeczone zakupy. Lecz to co zobaczyłem w sklepach to był istny obłęd. Kolejki, korki ,stada ludzi okupujących kasy. Stwierdziłem że jednak nie zrobię tych zakupów i wróciłem do domu, aby utulić młodego, poczytać z nim książeczkę i położyć go spać. Gdy po całym w dniu, po południu i wieczorze padłem spać, to tak jakbym stracił przytomność. Odcięło mi bateryjki i tak jak się położyłem na chwilę na łóżko tak usnąłem. Wyszedł mi już cały tydzień. Mimo to wczorajszy dzień, był bardzo udany.

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *