Dzień jak nie co dzień

Dzień jak nie co dzień

Wczoraj był dzień jak nie co dzień. Niby zwykły poniedziałek, a jednak dużo się działo, dużo dobrego. Rano szybko i sprawnie, uporaliśmy się z porannymi obowiazkami. Zdążyliśmy nawet obejrzeć odcinek bajki. Poszliśmy szybko i bez wiekszych problemów do przedszkola. Gdy wszedłem do pracy, po odprowadzeniu młodego, nagle była 15. Czas, za szybko mijał. Nie wiem kiedy, zrobił się wieczór. Wizyta w nowym mieszkaniu. A w głowie tak dużo myśli. Nawet nie wiem, co napisać. Czasem lepiej zostawić ciszę, niż powiedzieć o słowo za dużo.

Czym jest szczęście? Wygrana w totka?A może wolny dzień, kawa na balkonie, domowe porzadki i kilku przyjaciół ?Każdy ma swoją definicję szczęścia.

Ja mam swoją.

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *