Ep.3 „Czy można ?”

…czy można do samego Siebie mieć pretensje, że nie wypełnia się wieczorem powziętego planu na następny poranek, np. wstania ponownie o 4.15?…niby tak, ale co to da? …wszedłbym wtedy w dzień, z poczuciem winy (znów mi się nie udało) i złością…to jak stawianie samego siebie do konta…a bycie łagodnym dla Siebie to jedno z moich wielu postanowień…poza tym kiedy mój organizm, mówi mi ze to trochę za wcześnie, to powinienem się go posłuchać i nie robić nic na siłę…jesli nie muszę a chcę….bo sam mogę sobie obrzydzić to wczesne wstawanie i inne wprowadzane nowe nawyki.

…podobno aby przetorować w umyśle nowy nawyk potrzeba 90 dni…no cóż odliczam.

…mały obudził się przed moim wyjsciem do pracy, dało nam to możliwość spedzenia trochę wspolnego czasu razem…zawsze mnie to pozytywnie nastraja na resztę dnia, kiedy widzę te zaspane oczy, stojące z miśkiem pod pachą i pytające: Tatusiu pójdziemy na duży rower?dzisiaj? Więc na popołudnie, plan działania już skonsultowany…Duży rower!

Wycieczka rowerowa była bardzo udana…wizyta na 2 placach zabaw, wizyta na lemoniadzie i lodach…mały w niebo wzięty😄 i już mocno zmeczony.

…za to wieczorem, coś całkowicie dla mnie…mecz…od zeszłego sezonu zacząłem regularnie chodzić na mecze piłki nożnej☺, wczesniej jakos mnie to nie pociągało a przynajmniej tak mi się wydawało. Idąc za starą zasadą: „dopóki nie spróbujesz, to nie wiesz, czy coś Tobie odpowiada”…poszedłem na swój pierwszy mecz i zakochałem sie w tej atmosferze, klimacie, emocjach ktore przeżywam będąc tam…chwile później zacząłem zabierać tam też swojego synka…to jest bardzo dobry czas dla nas. Jesteśmy tam razem, uczę go zdrowego fascynowania się sportem i zdrowego okazywania tego.

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *