Ep.31 Noc na jedno oko

Noc na jedno oko

Noc na jedno oko, tak mniej więcej wyglądało ostatnie 12 godzin. Już pod wieczór mieliśmy małe trudności z pójściem spać. Młody zrobił się bardziej marudny, potrzebował więcej bliskości i zaopiekowania. Ale i tak ciasto ze mną zrobił. On uwielbia gotować i to jak sobie radzi, jest czymś wielkim. Wiec po wsadzeniu blaszki do piekarnika, położyliśmy się, poczytaliśmy książeczki, poprzytulaliśmy się i krok po kroczku, szliśmy w stronę snu. Wreszcie się udało, lecz małemu cały czas coś grało w nosku i nie dawało spokojnie spać. Cała bateria zakraplaczy, soli morskiej, syropków z witaminą C i leków przeciwgorączkowych, poszła w ruch. Nebulizator także w pogotowiu. Wiec stały zestaw chorobowy odkurzony i przygotowany. Jeśli nie zadziałam prewencyjnie, to wiem że ten glut rozszaleje się do jakiejś poważniejszej choroby. I zdyskwalifikuje nas to z uczęszczania do przedszkola, na tydzień albo i dłużej. A w sytuacji gdy, tak dobrze się zaczęło układać chodzenie tam, szkoda by było to zaprzepaścić. Wiec podejmuję i wprowadzam w życie, plan trzy dniowy, który przewiduję poskromienie choroby do poniedziałku. Jeśli się uda, będę bardzo szczęśliwy.

Choroba, a to choroba

A słowo ciałem się stało. Choroba jak malowana. Termometr pokazał 39 stopni, glut blokujący nos i gorące kolana. Dlatego mówię gorące kolana, gdyż u młodego jest to, jeden z pierwszych, i najczulszy wskaźnik choroby. Może mieć czoło zimne, pod pachą może mieć 37 temperatury, a jeżeli kolana zaczynają robić się ciepłe a następnie gorące, znaczy że zaraz będzie wysoka temperatura. No i tak też się stało. Wcześniej opisana baterie leków podana i obserwujemy dalszy rozwój wypadków. Już kiedyś to mówiłem. Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o swoich planach. Dzisiejsze popołudnie po przedszkolu mieliśmy już zaplanowane, sobotę i niedzielę też. Widać wyraźnie, że przy dzieciach nie można nic za bardzo planować. Gdyż twoje plany mogą spełznąć na niczym. Czasami lepiej się w “przemęczyć” i po trzech dniach mieć opanowaną sytuację. Niż chorować przez najbliższe 2 tygodnie.  Ale głowa do góry, zawijamy rękawy i do roboty. Domowy oddział przedszkolnego wrześniowego pacjenta, uważam oficjalnie za otwarty.

  • 30
  •  
  •  
  •  
  • 30

8 Komentarzy o “Ep.31 Noc na jedno oko

  1. Jestem pełna podziwu, ponieważ jakoś nie mogę sobie wyobrazić jakiegokolwiek mężczyzny, którego znam jako ‘ samotnego tatusia’ .. Myślę, że żaden nie dałby rady w zwykły dzień, a co dopiero z rozmarudzonym chorowitkiem. Zresztą nam Matką nieraz jest bardzo trudno, a jakby nie patrzeć to cud wychowywania przypisany od zawsze był kobietą.
    Zdrówka życzymy bo miłości macie już mnóstwo!😻

  2. …hej super dzielni faceci 😘 dla tego malego dużo zdrowia a dla tego wiekszego wytrwalosci bo prozaiczny katar u dziecka to straszny potwór szczególnie w nocy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *