Gdzie po pomoc nocną

Gdzie po pomoc nocną

Ja zaraz oszaleję, albo będę tak siedział jak ten stary siwy goryl. Przez ostatnie 24 godziny, nikt nie wie gdzie po pomoc nocną, mam się zgłosić. To powoli zaczyna zakrawać o granicę absurdu. Dzwonię do przychodni pediatrycznej, ta odsyła mnie do szpitala z oddziałem dla dzieci. Dzwonię do szpitala, ten odsyła mnie do przychodni. I nikt nie potrafi mi, kompetentnie wskazać miejsca, gdzie przyjmie nas lekarz. W razie wypadku, gdy mistrzu będzie chory.

Do poszukiwania odpowiedzi na to pytanie, zainspirowała mnie pewna sytuacja. W której moja przyjaciółka, potrzebowała dostać się do pediatry z chorym dzieckiem. A pani z rejestracji w przychodni, gdzie do tej pory był dyżur nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej odesłała ją. O zgrozo, odesłała ich do szpitala, w którym w ogóle nie ma oddziału pediatrycznego. Na szczęście było to tylko przeziębienie. Lecz nie chcę myśleć, co by się mogło stać w przypadku cięższego stanu. Nie chcę tutaj wywoływać dyskusji politycznej, jestem bardzo daleki od tego. Lecz chcę jedynie zwrócić uwagę, że gdy nie mogę pomóc swojemu dziecku. Na dodatek nikt mi nie może od ręki wskazać miejsce gdzie udzielą mojemu dziecku tej pomocy.  To pojawia się we mnie, cała plejada uczuć i odczuć. Począwszy od zdenerwowania, złości, wściekłości na instytucję i ludzi. Poprzez ogrom strachu, obawy i lęku o zdrowie i życie małego. Oby ten stan dezinformacji, trwał jak najkrócej.
Bo skończy się to jakimś nieszczęściem. W najlepszym przypadku, rodzice chorujących dzieci osiwieją do końca.

Co po dniu, co po nocy

Wczorajszy dzień był bardzo udany. Mimo moich obaw, o logistykę naszych zajęć, wszystko poszło jak po sznurku. Wkroczenie w nową rzeczywistość, nie było czymś strasznym. Oby kolejne dni były tak dobre. Po prawie skończonym dniu, gdy już myślałem że zostaję mi jedynie pójść spać. A młody był już po kolacji, umyty i przebrany w piżamę. Dostałem informację od mojego dobrego przyjaciela, że o 21.30 wybiera się na badminton’a. Długo się nie zastanawiając, powiedziałem mu że idę. Było rewelacyjnie, chociaż że jestem wysportowany, to dziś czuję każdy mięsień swojego ciała. Polecam każdemu.

  • 32
  •  
  •  
  •  
  • 32
    Shares

5 Komentarzy o “Gdzie po pomoc nocną

  1. To faktycznie zakrawa na kpiny. Jest mi to obce, gdyż nie mieszkam w Polsce ponad 8 lat, ale widzę, że znowu jakieś zmiany sa wprowadzane. Oby to wszystko szybko zostało opanowane, a potrzebujący mogli liczyć na pomoc od razu, a nie kiedyś tam. Mój mąż też wieczorami gra w badmintona i widzę, ze mu to bardzo służy 🙂

  2. Przeczytałam i mega mi ulżyło, że w moim mieście jest wszystko jasne i klarowne. W dni powszednie do 18 lekarz rodzinny, po godz.18 i w weekendy IP pediatryczne w szpitalu. Korzystaliśmy milion razy 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *