Kto ustąpi pierwszy

Kto ustąpi pierwszy

Wczoraj mieliśmy starcie na szczycie. Próbę sił, lub jak kto woli, bunt prawie trzylatka. Mistrzu junior, kontra mistrzu senior.
W trakcie tej potyczki powstawało w mojej głowie pytanie, kto ustąpi pierwszy? Prawie od razu po wejściu do domu, zaczęła się rozpacz o jeden odcinek bajki. Ja spokojnie lecz twardo, postawiłem warunek. Dopiero po zjedzeniu obiadu, będziemy mogli obejrzeć bajkę. Obiadu który właśnie chciałem zacząć przygotowywać.
W tym momencie, rozpoczął się srogi płacz. Przewlekły płacz, z elementami zawodzenia i łkania. W trakcie tej sytuacji, powtarzał jak mantrę jedno zdanie. Tatusiu, włączysz bajkę. Mówił to zdanie, zalewając się łzami i teatralnie kładąc się w różnych miejscach domu. Kładł się w kuchni, w pokoju, na podłodze, na łóżku, dosłownie wszędzie.

Jak żyć proszę Pana

I co w takim wypadku zrobić? Rodzi się natychmiast pytanie, z serii trudnych. Czy ugiąć się i zrobić to czego chcę młody, czy twardo obstawać przy swoim? Jako Ojciec, mego jedynego syna. Gdy widzę jak te moje małe oczka, wylewają morze łez. I gdy płacz, połączony z bałaganiem rozrywa mu gardło. Jestem bliski ustąpienia. Moje serce czuję się, jak by było wysadzane w emocjonalne imadło. Imadło wyrzutów sumienia i złości. Kaskada uczuć od zdenerwowania po obojętność, przelewa się przez moją głowę. I chciałbym zrobić wszystko aby on tego nie przeżywał. Bo tak naprawdę, nie mieszczę jeszcze w sobie, jego emocji. Lecz gdy ustąpię, wiem że będzie to bardzo nie wychowawcze. I otworzy to pole, do kolejnych takich sytuacji.

Suma wszystkich strachów

Zbierając te wszystkie przemyślenia w całość. Mówiłem do małego, że rozumiem jego smutek i niezadowolenie. I że ma całkowite prawo, do przeżywania tych emocji. I jednak nie ustąpiłem. Jedynie poprosiłem że, jeśli ma potrzebę pokładania się wszędzie. Niech robi to tak, abym ja mógł zrobić obiad. Usłyszałem na to, że mistrzu chce głośno płakać. Nie uspokajałem go, tylko pozwoliłem mu na taką formę ekspresji swoich uczuć.

  •  
  •  
  •  
  •  

5 Komentarzy o “Kto ustąpi pierwszy

  1. Każdego dnia dzieci wystawiają naszą konsekwencje na próbę. …mają to zaprogramowane 😉Miłego dnia Wam życzę 🙂

  2. Mój syn, też jak czegoś nie dostanie potrafi wpaść w histerię, którą opisałeś. Nazywam wtedy jego emocje, i daje mu możliwość wypłakania się, jeśli chce od razu się przytulić, a jeśli nie, to idzie najczęściej do swojego pokoju i po jakiś 5 minutach przychodzi do mnie.

  3. To ja mam złote dziecko. Zawsze daje sobie przetłumaczyć takie rzeczy. Ale na przykład zdarza mu się bić dzieci i to jest moja zmora.
    Pracuje w żłobku i widzę jak niektórzy rodzice się uginają. Nie wolno mi zwracać uwagi, nawet nie próbuje, ale aż mnie ściska w środku i się zastanawiam co będzie za kilka lat jeśli teraz jest awantura, bo ono na przykład chciało zamknąć drzwi, a mama to zrobiła i rzuca się na podłogę. Matka podnosi go zaprowadza pod drzwi, otwiera je, by to mogło je zamknąć z uśmiechem zwycięzcy… Ręce opadają 🙁

  4. Nie mam dzieci, ale ja jako dziecko potrafilam przykleic sie do „parapetu” kiosku Ruchu (lata 80) i mama mnie ciagnela a ja sie trzymalam…. to musial byc widok. Najczesciej mama odpuszczala i przechytrzyla mnie , kiedy pewnego razu nie pociagnela mnie tylko pozegnala sie i odeszla. Jak mozesz sobie wyobrazic, moja mina (dziecka okolo 6 letniego) byla bezcenna 😉 Nigdy wiecej nie trzymalam sie Kiosku Ruchu hahaha

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *