Łopatka w kolorze papryki

Łopatka w kolorze papryki EP. – 53

Łopatka w kolorze papryki

Łopatka łopatce nie równa. Lecz łopatka w kolorze papryki, była wczoraj przepyszna. Moja przyjaciółka, zaczyna przechodzić samą siebie. Wczorajszy gulasz z łopatki z papryką, był majstersztykiem. Na dodatek podany z moją ulubioną kaszą, czyli pęczakiem. To danie było miodem na moje podniebienie. Chyba zaczynam domyślać się, dlaczego lubimy z mistrzem, co piątek, do nich przychodzić. Za taką kuchnię, można zabić.

Zaczynam zauważać, że staję się to pewnego rodzaju rytuałem, który sprawia nam dużo radości. Kończę pracę, lecę po młodego do przedszkola, pakujemy się do wózka i jedziemy. Gdy docieramy do znajomych, to koleżanka młodego jest już w domu. I zaczyna się czas zabawy, uciechy i radości. A dla rodziców, czas na chwilę odpoczynku i na pyszną kawę na spodeczku. Im więcej czasu spędzają ze sobą nasze pociechy, tym lepiej się ze sobą dogadują. Pamiętam początki, jak kłócili się o każdą zabawkę i każdą zabawę. Teraz potrafią, nawet kilka godzin bawić się wspólnie i wymyślać nowe zabawy.

Mamy koniec września i pogoda nie rozpieszcza. Zanim zjedliśmy obiad, chwilę się pobawiliśmy i postanowiliśmy pójść na plac zabaw, już zrobiło się chłodno. Posiedzieliśmy w piaskownicy około 20 minut i ewakuowaliśmy się do domu. Wiał zimny wiatr, chłodno zaczęło się robić, dzieciakom glut zaczął przecinać wargę, więc nie było sensu dłużej siedzieć.

Masło, cukier, ananas i kabaczek

W pewnym momencie mały zaczął bawić się w gotowanie. W miskach i kubkach zaczął nosić sztuczne pluszowe jedzenie. Ser, masło, pieczywo, owoce i warzywa. Można takie kupić w pewnym szwedzkim niebiesko żółtym sklepie. Po pewnym czasie, zechciał aby z tego wszystkiego, upiec ciasto. Poszliśmy do kuchni, przystawił sobie krzesło do blatu kuchennego i czekał. Zabawa w gotowanie, w tym przypadku w pieczenie, to wspaniałe pole manewru dla wyobraźni. Wziąłem sporą plastikową miskę, i z tego co mieliśmy wybraliśmy masło, owoce i warzywa. Włożyłem kostkę masła do miski, posypałem na niby cukrem i ucieraliśmy drewnianą łyżką. Po kilku minutach dodaliśmy ananasa i kabaczka i znowu ucieraliśmy. Utratą masę przełożyliśmy do blaszki, zrobionej z innej miski, wyłożonej papierem do pieczenia. Papierem do pieczenia była ścierka kuchenna. To wszystko włożyliśmy, do włączonego na niby piekarnika. Przekonałem mistrza, aby poszedł się pobawić z koleżanką. A sam w tym czasie, podmieniłem to sztuczne ciasto, kawałkiem prawdziwej szarlotki. Jaka była radość i zdziwienie małego, gdy po kilku minutach z piekarnika wyciągnął prawdziwe ciasto. Które zniknęło momentalnie w brzuchach dzieciaków. Nie trzeba dużo aby uszczęśliwić swoje dziecko, a przy okazji siebie. To było bardzo udane popołudnie.

50/50 czyli wszystko do góry nogami

Dzisiejszy dzień, młody spędza wyłącznie ze swoją Mamą. To jedna z tych zapowiadanych i nadchodzących zmian. Opieka nad mistrzem będzie miała teraz taki krztalt. Jest to dla nas coś nowego i na pewno będziemy musieli się do tej sytuacji przystosować i z nią oswoić. Równy podział czasu spędzanego z małym, miedzy mnie a jego mamę, pozwoli jak najdelikatniej wprowadzić w jego i moje życie tą nową formę opieki. Obawiam się trochę, jak sobie z tym emocjonalnie poradzę, gdyż do teraz mały był bez zawsze blisko mnie. To nowy, nie odkryty dla nas ląd i trudny czas dla naszych uczuć i emocji. Mam jednak nadzieję, że to co do tej pory zbudowaliśmy między sobą, udźwignie nową rzeczywistość.

  • 30
  •  
  •  
  •  
  • 30
    Shares

3 Komentarze o “Łopatka w kolorze papryki EP. – 53

  1. Trzymam za Was mocno kciuki! Na pewno wszystko się ułoży, a relacja, którą zbudowaliście będzie ciągle rosła w siłę!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *