Piątek na dobry początek

Piątek na dobry początek

Piątek na dobry początek weekendu. Dzięki temu, że już mamy koniec tygodnia, dzisiaj mogłem pospać. Lecz jak wiadomo, nie za długo. Gdyż mały ma swój plan na życie, i wstaję skoro świt. Mimo to że szalaeje do 22, dziś wstał jak skowronek, z samego rana. To spowodowało że, nie odespałem wczorajszego dnia. W dniu wczorajszym byłem tak wykończony, że ledwo dotrwałem do wieczora. Spowodowane to było tym iż, z czwartku na piątek spałem 3 godziny. Zwiazane to było z rozmowami do późna, z Mamą mojego Synka. Zebrało się wiele tematów do omówienia, i akurat była chwila na to. Lecz chwila przyciągnęła się do kilku godzin. Chwila snu, wyszukiwanie młodzieńca do przedszkola. Później praca, i po rozmowach emocjonalnie trudny dzień. Nastepnie calutkie intensywne popołudnie z małym. Z minuty na minutę moja siła i koncentracja spadały, jak liście z drzewa.

Jedynie cudowne towarzystwo moich przyjaciół, trzymało mnie w pionie. Jak to mamy już w zwyczaju, w naszej nowej świeckiej tradycji spotkaliśmy się z koleżanką mistrza, w te piątkowe popołudnie. Dzieciaki szalały, nawet ładnie się ze sobą bawiąc i wymyślając coraz to nowe zabawy. A my strudzeni dniem rodzice, znaleźliśmy nawet chwilę dla siebie. Mogliśmy porozmawiać przy gołąbkach teściowej. Później przy kawie, i pysznej kolacji. Jednak w okolicy godziny 20, młodzież zaczęła wchodzić w stan zmęczenia i marudzenia na każdy temat.  Wiec zarzadziliśmy ewakuację. Posprzątalismy z lekka pole bitwy, i ruszyliśmy do domu.

Ostatni gasi światło

Któryś dzień z rzędu, padam w ubraniu na łóżko i budzę sie w okolicach godziny 24, przebieram się i idę dalej spać.  Zmeczenie całą sytuacją, zaczyna powoli ze mnie wychodzić. Zmiana miejsca zamieszkania, trudne rozmowy i dostosowywanie się do nowej rzeczywistości. To wszystko trochę kosztuję,zarówno fizycznie jak i emocjonalnie. Gdy się już wszystko uspokoi, odeśpie. Tak przynajmniej  planuję. Lecz co z tego wyjdzie, zobaczyny za kilka dni.

  •  
  •  
  •  
  •  

3 Komentarze o “Piątek na dobry początek

  1. Brak energii związany z emocjonalnymi, trudnymi dniami rozumiem aż nadto. Życzę Ci mnóstwa cierpliwości i dużo sił! Mam nadzieję, że którego dnia ten czas będzie tylko wspomnieniem.

  2. Dobrze cię rozumiem. jestem Mamą 2 małych dzieci i do tego w tym momencie chorych, sama musze ze wszystkim dawać radę. Ale wiesz co jeden uśmiech dziecka i baterie mam naładowane:) Pozdrawiam cieplutko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *