Pierwszy list do Mikołaja

Pierwszy list do Mikołaja

Wczoraj napisaliśmy z młodym, pierwszy list do Mikołaja. Aby nie był to zwykły sztampowy szary list, wymyśliłem historie że rozmawiałem z pomocnikami św Mikołaja. Powiedzieli mi oni, że Mikołaj bardzo lubi laurki. Znalazłem w internecie gotową kolorowankę z podobizną Mikołaja. Wymyśliłem, że z jednej strony ją pokolorujemy razem kredkami, a na drugiej stronie napiszemy treść listu. Ja osobiście nie pamiętam, czy ze swoimi rodzicami pisałem takie listy. Nie mam takich wspomnień, może i tak było ale tego nie pamiętam. Więc musiałem wspomóc się, podpowiedziami z internetu, jak napisać taki list. Trochę pytając się Mistrza, a troche mu sugerując co w treści ma być, napisaliśmy. Że Mistrzu jest grzeczny, grzecznie chodzi do przedszkola, bawi się tam z kolegami, dzieli się zabawkami, myję zęby, chodzi grzecznie spać, słucha się rodziców. I związku z tym, prosi Mikołaja o prezent. Tutaj pojawiła się rzecz, o której młody mówił już od jakiegoś czasu, mianowicie o robocie zdalnie sterowanym.

Wcześniej nie zawsze lepiej

Ja już zapobiegawczo prezenty pod choinkę kupiłem o wiele wcześniej, aby nie musieć na ostatnią chwilę biegać, latać i szaleć po sklepach. A tu nagle wiadomość o robocie zdalnie sterowanym. Zmusiło mnie to, do znalezienia i kupienie robota, bo gdy pojawiła się taka prośba w liście, musi ona zostać spełniona. W przeciwnym razie, mogłoby to mocno podważyć jego wiarę w Mikołaja. Mimo mojego zaskoczenia wszystko się udało.

Wracając do listu, pokolorowaliśmy laurkę, napisaliśmy treść, złożyliśmy tą laurkę i włożyliśmy do koperty zaadresowanej orginalnym adresem Świętego Mikołaja w Finlandii. Spytałem się mistrza, czy chcę iść na pocztę i wysłać list. Powiedział że tak, więc poszliśmy. Kupiliśmy znaczek na list za granicę u Pani w okienku, i autentycznie wysłaliśmy ten list. Sam jestem ciekaw, czy pozostanie on bez odpowiedzi, czy może Mikołaj odpowie w podziękowaniu za otrzymaną laurkę.

Napisanie takiego listu to jest bardzo dobry pomysł, angażuje młodego i mnie do kolorowania, do wspólnego wycinania, do spędzenia razem czasu. A jak widać, nie trzeba do tego nie wiadomo jak dużych nakładów. Wystarczy zwykła kartka A4, koperta i trochę wyobraźni i kreatywności. A napewno, zostanie to zapamiętane. I mam nadzieję, że to będzie miało bardziej trwały ślad w jego pamięci, niż to miało miejsce w moim przypadku.

Teraz robot a później…

Staram się nie przesadzać z ilością i wielkością kupowanych prezentów. Po pierwsze, aby przedmioty, rzeczy nie przesłoniły samej sytuacji świąt. Samego spotkania, i tego co powinno dziać się tak naprawdę, w tym świątecznym okresie. Wiem że dla dziecka prezenty i zabawki są ważne, lecz jak teraz pokażę małemu, że nie musi być to nic wielkiego i może być jakaś drobnostka, oraz że liczy się bliskość i relacje miedzy ludźmi, to na 18-te urodziny lub gwiazdkę nie będę musiał kupować mu samochodu.

  • 13
  •  
  •  
  •  
  • 13
    Shares

4 Komentarze o “Pierwszy list do Mikołaja

  1. Ja jestem tak wyrodna matka, że jak na razie to mam tylko jedną grę dla syna. Próbowałam go w tym roku namówić go na napisanie listu, ale nie chciał. Może za rok w końcu będzie chciał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *