Strach przed porażką niszczy marzenia

Strach przed porażką niszczy marzenia

Ruszamy w świat. Świat wyzwań, nowych sytuacji i niepewności. Ja jako rzekomo dorosły, a mistrzu jako mały człowiek, mający czerpać ze mnie przykład. Na ile pokazać mu, że sie boję. A na ile ukrywać to pod maską pewności siebie i dorosłości. Wiem na swoim przykładzie, że strach przed porażką niszczy marzenia i odwagę do działania. Gdy we mnie od małego, zaszczepiali niepewność i strach, dziś mam problem z podejmowaniem odważnych decyzji. Na okrągło słyszałem, abym uważał bo coś się stanie, abym nie szedł bo coś się stanie. Wciąż wisiało w powietrzu, to enigmatyczne coś. To wciąż blokujące przed działaniem coś. Do dziś dzień, nie wiem co to było. A wszyscy, szczegolnie osoby z pokolenia mojej babci, o tym mówili. I co najgorsze,w wciąż mówią.

Nie chcę takiej samej retoryki, zaszczepić młodemu. Chcę aby potrafił odważnie i śmiało zdobywać otaczajacy go świat. I podejmować decyzje, zgodne z sobą i swoim instynktem. A nie patrząc przez pryzmat moich lub cudzych obaw o zakończenie, danej sytuacji. Chcę abym jak najpóźniej zaczął, chamować jego walecznego ducha. Nie chcę być ojcem, który blokuje swojego syna, bo sam nie miał odwagi do realizowania swoich pasji i chęci. Chcę być Tatą, ktory będzie wspierał syna na każdym kroku, w kazdym jego pomyśle. Młody narazie nie jest skażony, tymi wszystkimi obawami. I oby pozostał taki jak najdłużej.

Nieba błękit i burza bostońska

Wczoraj wracając do domu z przedszkola, była bardzo ładna pogoda. Wróciliśmy na hulajnodze, aż miło było powolnym krokiem, iść za szalejącym i radującym się mistrzem. Popołudnie było również spokojne. Natomiast wczesny wieczór, dostarczył nam porcję mało dobrych wiadomości. Mianowicie moja przysposobiona po przyjacielsku córcia, rozchorowała się. Z temperaturą pod 40 stopni, zaległa w łóżeczku. Najbardziej prawdopodobnym powodem tego stanu jest, tak zwany enterowirus „Bostonki”. Gdyż pół jej przedszkola na to choruje. My starzy wyjadacze, jedną bostonkę mamy już za sobą. Ale mimo to musimy się obserwować. Gdyż to że chorowaliśmy, nie oznacza że nie możemy się zarazić raz jeszcze. A w środę, dzieciaki się ze sobą widziały.

  •  
  •  
  •  
  •  

2 Komentarze o “Strach przed porażką niszczy marzenia

  1. Strach nie jest niczym złym. Jest świadomością możliwych konsekwencji. Nie jest odważny ten, kto się nie boi, lecz ten kto ograniczając ryzyko podejmuje działanie, przełamuje strach, który blokuje czy ogranicza. Myślę, że nie należy chować strachu pod maską męskości, ale pokazywać umiejętności walki ze słabościami 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *