Tatusiu ja tęsknię

Tatusiu ja tęsknię

Wczoraj emocjonalnie pękło mi serce, gdy usłyszałem przez telefon od swojego Synka, Tatusiu ja tęsknię. Pękło mi ono, bo pokazuję mi to jak bardzo jesteśmy do siebie przywiazani. I jak mocne, są te uczucia. Zarówno w moim wnetrzu, jak i w duszy małego. A teraz ta bliskość, będzie wystawiona na próbę. Na próbę czasu i nowych realiów życia. Wracając do sytuacji, byłem właśnie w nowym miejscu zamieszkania, i z moim bratem rozmontowywałem starą szafę, aby wynieść ją do kontenera. Gdy zadzwonił telefon, a po drugiej stronie odezwał sie głosik mistrza, kładacego się już powoli spać. Zadawał mi wiele, z pozoru prostych, a jak trudnych pytań. Dlaczego mnie nie ma, obok niego. Dlaczego, wynoszę szafkę w innym mieszkaniu. Kiedy, będę w domu. Czy wrócę, do domu.

Nie padnij teraz

W miarę możliwości przygotowywuje tamto mieszkanie do zasiedlenia, lecz mam na to czas jedynie wieczorami. Dzielę ten czas, pomiedzy młodego, prace zawodową i prace remontowe. Nie jest łatwo, gdyż czasem zdarza mi sie usnąć w całym opakowaniu, jakim wróciłem do domu. I obudzić w środku nocy, w szoku co się stalo. Obudzić się, aby tylko szybko doprowadzić się do porządku i pójść dalej spać. Nie chcę współczucia, gdyż ta sytuacja to konsekwencje moich decyzji. To nastepstwa, wielu miesiecy poczynań i zachowań. Decyzji świadomie podjetych i zrealizowanych ze wszystkimi ich następstwami. Jak mawia mój przyjaciel, „Rób w życiu co tylko chcesz…lecz bądź gotowy ponieść konsekwencje swoich działań.” Wiec nie narzekam, tylko ponoszę konsekwencję swoich decyzji.

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *