Telefon bladym świtem

Telefon bladym świtem

Cóż zrobić, jak nic nie zatrzyma i nie uciszy dzwoniacego telefonu. Gdy odzywa się telefon bladym świtem, szczególnie gdy dzwoni mój Synek. A chwilę wcześniej dwa budziki nie mogły mnie obudzić. Co począć, trzeba czasem połamać swój plan dnia, trzeba wstać i polecieć do młodego. Gdy tego potrzebuję i mówi że teskni. I zamiast spokojnego wyjscia do pracy, to prawie na ostatnią chwilę wchodzę w drzwi zakładu pracy. To jest jedna wielu sytuacji, ale jest to cena zmian. A co najważniejsze nie mogę mieć i nie mam do mistrza o to najmniejszych pretensji. Gdyż ja jestem teraz dla niego. A jego emocje i samopoczucie są na pierwszym miejscu. Aby potrafił przejść tą nową dla nas sytuację jak najdelikatniej i najbezpieczniej. Ja muszę włożyć w to dużo serca i uwagi. Mam w związku z tą sytuacją dużo zgody na rzeczywistość.

Mały właśnie jadł sniadanie w pół mroku, gdy wchodziłem do domu. Miatrzu nie przepada za mocnym swiatlem od samego rana. Ucałowałem go w policzek i przywitałem. I zjedliśmy razem sniadanko. Wyszykowałem młodego,nawet znaleźliśmy czas, aby posiedzieliśmy trochę przy bajce. Mocno po 7, musiałem już wychodzić, bo bym się naprawdę spóźnił. Życzyłem małemu cudownego dnia i poszedłem do pracy. Logistyka życia w rozkroku, zaczyna mi się powoli układać. Za parę tygodni będzie bardzo dobrze.

 

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *