Urodziny u mojej Loly

 Urodziny u mojej Loly

Wczoraj pojechaliśmy na urodziny u mojej Loly, jak to mówi młody. Urodziny organizowane przez babcię, dla wąskiego grona osób. Były jedynie 3 osoby dorosłe i dwoje dzieci. Loly czyli Aurory. Tak na imię ma moja bratanica. Właściwe urodziny będą dopiero 14 października, w jakimś miejscu zabaw dla dzieciaków, którego loalizacji do dnia dzisiejszego, wciąż nie znam. Mimo to, już teraz zaczęliśmy je obchodzić. Młody bardzo lubi Aurorę, i ich wspólne spotkania, zawsze są pełne zabawy, szaleństwa i hałasu. Przybyliśmy do babci dużo wcześniej i zaczęliśmy przygotowania. Mały pomagał babci w kuchni. Kroił owoce do salatki owocowej, nosił miseczki z owocami, oraz rozkładał talerzyki i kubeczki. Bardzo dużo radości sprawiło mu, rozkładanie serwetek z bohaterami bajek. Gdy już wszystko było na stole, pozostało nam jedynie czekać na jubilatkę. Ta w dobrym stylu, spóźniała się. Wreszcie przybyła.

Przygasiliśmy światło, i nagle babcia wkroczyła do pokoju z pieknym tortem. Tortem który dzień wczesniej przywiozłem. I który był przyozdobiony podobizną Pikaczu (zapis fonetyczny). Młodej bardzo się wszystko podobało, a Synek z ogromną uwagą przypatrywał się temu, co się działo. Przypatrywał się temu jak my dorośli się zachowujemy, wzgledem Aurory i niego. Ale także obserwował samą starszą  siostrę. Okazywanie jej szacunku, dzielenie się radością i wspolne jej przeżywanie, to wspaniałe przykłady dla dzieci. To wzór z którego mogą na przyszłość, czerpać w takich sytuacjach.

Gdy przyszedł czas dawania prezentów, mały zapytał się, gdzie jest prezent dla niego. My nauczeni doświadczeniem, wcześniej przygotowaliśmy niespodziankę dla niego. Babcia kupiła mu zestaw literek i cyferek magnetycznych. Z których będziemy tworzyć wyrazy na lodówce. Już ustaliłem z mistrzem, że ten zestaw weźmiemy ze sobą, do swojego nowego mieszkanie. Aby miło tam, czym się  bawić zanim się tam zadomowimy. Wytłumaczyliśmy mu, że to są urodziny Aurory, ale mimo to i tak dostanie swój prezent. W ten sposób wyeliminowaliśmy możliwość powstania rozpłaczy, związanej z brakiem prezentu.

Wiec urodziny u mojej Loly, możemy uznać za udane i owocne. Teraz jedynie musimy poczekać tydzień, i znów będziemy się bawić na jej urodzinach. Wychodząc od Mamy, byłem jak zwykle najedzony pod kokardę. Tym razem nawet niezdrowym jedzeniem. Gdyż w między czasie zamówiliśmy pizzę, której zjedzenie sprawiło mi wielką przyjemność. Jak mawia mój przyjaciel, trzeba czasem zrobić sobie dzień rozpusty, również w diecie. Poza tym, jak to bywa po wizytach u Mamy, wyszedlem również zaprowiantowany na kilka dni.

Orient Expres

Popołudnie minęło bardzo szybko. I w okolicach 17 zaczęliśmy się zbierać do domku. To była dobra decyzja, bo gdy tylko wyszliśmy od babci, młody padł spać. Dodatkową motywacją i pretekstem do szybkiego wyjścia z imprezy, był fakt że o 18 miał rozpocząć się mecz. Mecz reprezentacji Polski w piłkę nożną, który chciałem obejrzeć. I czekająca na mnie, ogromna sterta prasowania. Jeśli bym jej nie ruszył, miał bym mały problem w skompletowaniu garderoby, na poniedziałek. Wracajac szybko i sprawnie łapaliśmy kolejne środki transportu. A zielona fala na drodze płynnie pozwalała jechać.

Największą niespodziankę w naszej podróży, zrobił nam kierowca autobusu, linii 114 o numerze bocznym 3428 który, widząc mnie pędzącego z wózkiem przez pasy, mimo że już miał ruszać, zaczekał na nas. Po drodze w skutek biegu, posypały się nam rzeczy z wózka, lecz pozbieraliśmy je i wsiedliśmy do autobusu. Którego kierowca, cierpliwie poczekał. W przeciwnym razie stali byśmy na przystanku w deszczu, 15 minut. Moja wiara w ludzi, szczególnie w kierowców autobusów, została przywrócona. Splot tych wszystkich okoliczności, sprawił że wyrobiliśmy się na pierwszy gwiazdek. Młody spał jak zabity, zatem położyłem go do łóżka. A sam stanąłem do prasowania i ogladania meczu. Dwie połowy meczu i przerwa wystarczyły na wyprasowanie wszystkiego, co się uzbierało. Historyczny wynik naszej drużyny, dający awans do mistrzostw świata i uporanie się z górą prasowania, dało mi dużo radości i zadowolenia. To był naprawdę bardzo dobry dzień.

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *