Czy wiatr wieje w plecy

Czy wiatr wieje w plecy ?

Czy wiatr wieje w plecy?

Zastanawiam się teraz czy wiatr wieje w plecy, czy w twarz. Z której strony nadchodzi. Wiatr nadchodzących nieubłaganie zmian, ma ambiwalentny zapach, zarówno szczęścia i rozpaczy. Ma również zmienną temperaturę. Od ciepłego, pełnego pewności siebie, powiewu zdecydowania. Po zimny, wręcz lodowaty, smagający smutkiem wicher niepewności i zwątpienia.  Lecz wciąż mam w sobie, to nurtujące mnie pytanie. Czy to będzie wiatr w moje żagle? Co poniesie mnie w stronę nowego lepszego bytu. Czy to będzie wiatr, który połamie mi maszty? I zostawi mnie na mieliźnie starego życia. To są pytania retoryczne, lecz jednak bardzo ważne. Najbliższy  czas, pokaże nam co jest prawdą.

Pytaj ludzi bez obaw, a odpowiedzą. Rozmawiaj i słuchaj, a się dowiesz. W wielkim skrócie mówiąc, kilka dni temu, trafiła się nam okazja do zmiany miejsca zamieszkania, wczoraj zaś zapadła ostateczna decyzja. Wiec będziemy mieszkać w nowym miejscu. Przestrzeń do życia powiększy się nam o 2 pokoje. Czyli młody naprawdę będzie mógł biegać po mieszkaniu, lub jeździć na rowerze. Do rozpoczęcia przeprowadzki mamy półtora tygodnia. Na szczęście nie musimy z dnia na dzień, zmieniać mieszkania. Wiec mamy odrobinę psychicznego luzu. Mimo to będzie to dla nas czas, wytężonej pracy i mentalnego przygotowania młodego do zmian. Proces ten będzie rozciągnięty w czasie. Będę starał się przeprowadzić małego przez tą sytuację, najdelikatniej jak się da. Lecz na pewno będzie to przeżywał. Ja jako dorosły, to bardzo przeżywam. Wiec co dopiero dziecko, które mieszka tutaj od urodzenia. I dla którego to jest dom. Powiedziało się A, to trzeba powiedzieć teraz B. I udźwignąć konsekwencje podejmowanych decyzji. Chociaż nie jest to łatwym i przyjemnym.

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *