Wysokie napięcie nad miastem

Wysokie napięcie nad miastem

Nadchodzące zmiany w naszym życiu, nabierają już zupełnie realnych kształtów. Nowa rzeczywistość funkcjonuje już w pełni, w niedzielę będę odbierał klucze od nowego miejsca zamieszkania, nowe-stare meble już czekają. To wszystko powoduje że czuję, wysokie napięcie nad miastem. Nad miastem, gdyż moje emocje zaczynają się wylewać coraz dalej, niż moja głowa. Niż zacisze mojego domu, i niż rozmowy z bliskimi osobami. Z pozoru radzę sobie z tym co we mnie wzbiera, lecz jak widać tylko z pozoru i nie do końca. Czasem strzelę emocjonalnie, do niewinnych, bezbronnych w danej chwili osób. Co najgorsze do osób, na których mi naprawdę zależy. I które to liczyły, że w ich stronę to nie nastąpi. Jednak wczoraj coś zawiodło i część emocji się wylała. Co najgorsze w miejscu i w czasie, najmnie do tego odpowiednim, czyli w pracy. A ile razy miało to miejsce w domu? Nie zliczę.

Do komara z armaty

Coraz częściej narasta we mnie złość, smutek lub żal.  Kiełkują one, na kompoście wielkiego strachu. Strachu o przyszłość, zarówno moją jak i o przyszłość małego. Trudno mi czasem, rozgraniczyć co jest realnym zagrozeniem dla naszego bezpieczeństwa, a co jest tylko strachem z mojej głowy. I poprostu atakuje, i to najczęściej nieadekwatnie do sytuacji. Ceną jaką za to płacę są, wyrzuty sumienia, podłe samopoczucie i spojrzenie osób do których strzelam. To ostatnie, jest najgorsze do zniesienia.

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *