Zaczynamy po pięćdziesiątce EP. – 50

Zaczynamy po pięćdziesiątce

Nie wiem jak wy, ale my dopiero zaczynamy po pięćdziesiątce. Dopiero po takiej ilości, zazynam sie rozpędzać. I widzę że, to dopiero poczatek. Dziś wypada nam dokładnie 50 wpis. Jestem zadowolony, szczęśliwy że odważyłem sie pisać. Ale także, wciąż jestem pełen obaw. Wiem że to naturalne, obawiać się szczególnie nowych rzeczy, oceny, krytyki. Lecz jak do tej pory, jest dobrze. A zapewniam, że będzie jeszcze lepiej. Dziękuję wszystkim, którzy czytają moje wpisy. I tym, dzięki którym w ogóle zacząłem spisywać naszą historię.

Poszukiwany, poszukiwana

Wczoraj cały dzień, byłem poza domem. Od rana praca, później znowu praca, a na koniec wisienka na torcie, czyli rozmowa w sprawwie pracy. Wszystko kręciło się wokół pracy. Przyznam że dawno nie byłem na rozmowie o pracę. Jestem barzo zadowolony z przebiegu tego spotkania. Mimo że miałem mocną  rekomendację ze strony znajomej, ta rozmowa przebiegała prawie jak z dzieckiem. Spokojna, wyważona, z uwagą dla osoby mówiącej, z dużym wgladem w wypowiadane słowa. Tutaj umiejętności i kompetencje rodzica, bardzo dobrze się sprawdziły.

Przez to wszystko, mistrza widziałem tylko rano. Taki napiety grafik wczorajszego dnia, nie pozwalał mi, na nic wiecej. Czuję z tego powodu duży smutek, wyrzuty sumienia i tęsknotę za młodym. Lecz czasem są takie dni. Są one dla mnie trudne. Ale na chwilę obecną, nic nie jestem w stanie zrobić. Nadchodzące zmiany, będą owocowały takimi dniami. Będzie trzeba się z nimi zmierzyć. I odnaleźć się, w nowej rzeczywistości.

Chwila, a jednak dużo

Znalazłem jednak chwilę, aby pobyć z młodym. Wróciłem do domu, przed jego snem. Poczytaliśmy razem książkę. Poprzytulaliśmy się. Tuż przed zaśnięciem mały złapał mnie za szyję, przyciągnął do siebie i pocałował. Me serce stopniało jak kostka lodu, w upalny dzień.  Chwilę później, bateryjki się wyczerpały zarówno młodemu jak i mi.

Kolejny dzień przed nami. Pobudka, mycie, śniadanie i szykujemy się do wymarszu. Pogoda daje nam jeszcze ostatnie słoneczne, chociaz tak z rana nie za ciepłe dni. Zatem poranny spacer do przedszkola to sama przyjemność. Szliśmy za rękę i opowiadaliśmy sobie wzajemnie, co będziemy dziś robić. Młody z kolegami i koleżankami w przedszkolu, a ja w pracy. To będzie dobry czas dla nas.

  •  
  •  
  •  
  •  

2 Komentarze o “Zaczynamy po pięćdziesiątce EP. – 50

  1. Nie wiem czy ja bym potrafiła iść na rozmowę o pracę, pewnie stres by mnie zeżarł 🙂 Powodzenia, mam nadzieję, że tarfisz na pracę , która będzie Ci dawała przyjemność! Ja chyba właśnie dostałam taką ofertę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *